Spór nasz stał się za głośnym. Każdy chwycił zbroję102.
Wtem królowa na hałas otwiera podwoje,
Między obu nas staje — obrzuca go wzrokiem
Poufale wszechwładnym — raz nań rzuca okiem —
Księciu ręka drętwieje — spór uściskiem godzi,
Pocałunkiem mnie darzy i wnet gdzieś uchodzi.
DOMINGO
po chwili milczenia
To bardzo podejrzane! Książę mi poddaje
Do rozwagi myśl pewną. W mej piersi — wyznaję —