Na ten świat — jego marność, oko me nie baczy.
Leżą dawno pieczęcią zamknięte przed drogą
Wielką, która mnie czeka. Jakąż wartość mogą
Mieć dla mnie, bym się trudził w przeddzień oddalenia
Łamaniem tej pieczęci? One do zbawienia
Niepotrzebne mi wcale.
Dzwon mnie wzywa — książę,
Pozwól, że na pacierze do chóru podążę.
Oddala się.