W lewe skrzydło pałacu — śpiew czarowny słyszę,
Który z wewnątrz dolata i w ustronną ciszę
Wiedzie mnie jak przewodnik. — Otwieram podwoje —
Ach! I kogoż odkrywam? Pojmiesz zgrozę moję!
POZA
O! Ja wszystko zgaduję.
CARLOS
Zguba mi groziła
Bez ratunku — Rodrygu! Gdyby nie zbawiła
Jej anielska opieka.