Jakiż traf złośliwy!

Niebaczne moje słowo czy wzrok mój życzliwy

Mami ją słodkim błędem, że to serca bicie

Ona budzi w mym łonie — i że cierpię skrycie.

Szlachetna! Nierozważnie czułe serce skłania

Do miłości wzajemnej. Sądząc, że mi wzbrania

Zbytnia skromność me usta wyznaniem otworzyć,

Zdobywa się na śmiałość, by koniec położyć

Męczarni... piękną duszę sama odkryć woli...

POZA