Bynajmniej — znam mało —
Parę razy widziałem — lecz mnie się wydało,
Pozwól, że ci to wyznam: jakby umiejętnie
Kryła nagość rozpusty, wrzącej w niej namiętnie,
I dobrze pamiętała o tej swojej cnocie.
Spojrzałem na królowę. Jakże w tej istocie
Wszystkom znalazł odmienne. Karolu kochany,
Ten majestat wrodzony, spokojem owiany,
Ta swoboda bez troski, ta wdzięczna postawa
Bez sztucznych obrachowań, od której obawa