Niegdyś — całkiem inaczej. Twe łono pałało

Szczytnym ogniem! Ty byłeś bogaty! bogaty!

Wtedy pierś twa obszerna tuliła wszechświaty!

To wszystko dziś przepadło!

Samolubstwa siła

I jedna żądza szału wszystko zatopiła.

Serce w piersi zamarło! Kropli łzy ci braknie

Dla twych ludów niedoli, co ratunku łaknie!

Ty dla niej łez już nie masz!

Jakiż stał się z ciebie