Kiedy imię usłyszeć to okropne muszę.

Com winien, że mi w sercu już z wiosny zaraniem

Miłość tę niewolniczym struli wychowaniem.

Zaledwie że rok szósty żyłem na tej ziemi,

Gdy stanął po raz pierwszy przed oczami memi

Ten straszny, co go ojcem moim mianowano.

Pamiętny mi ten ranek: bo na śmierć skazano

Na raz cztery ofiary za jego skinieniem!

Potem go widywałem tylko, gdy karceniem

Za winy mnie udręczał.