Błagałem, by me serce dla ojca czulszymi

Skłonnościami natchnęła: lecz niewysłuchany

Wstawałem od modlitwy. Rodrygu kochany!

Rozwiąż tę Opatrzności zagadkę zawiłą:

Czemu z tysiąca ojców zrządzenie sprawiło,

Że ten właśnie mym ojcem — również powiedz — czemu

Z tysiąca lepszych synów mnie narzuca jemu?

Dwóch sprzeczniejszych żywiołów, tak wstrętnych dla siebie

Nie sposób, zda się, spotkać na ziemi i niebie.

Jak mogła dwa bieguny z rodzaju ludzkiego