Rozbiegły się na wieki, każda w inną stronę.

MARKIZ

Ja przeczuwam okropną godzinę przed nami.

CARLOS

Ja również. Mnie sny straszne ścigają nocami

Jakby furie29 piekielne! Zdrowsza cząstka duszy

Z napaścią strasznych pokus w walce kopię kruszy.

I sam rozum nieszczęsny czołga się ścieżkami

W labiryncie sofizmów30 — aż się nad brzegami

Przepaści ujrzy w końcu w trwodze zawiśnięty!