W fali słodszych stuleci zginą zagrzebane.

Wznijdzie141 mądrość łaskawsza; wtedy pojednane

Szczęście obywateli z monarszą wielkością

Pójdą społem. Rząd skąpy z większą oszczędnością

Dziećmi szafować będzie, a konieczność srogą

Więcej ludzką uczyni.

KRÓL

Epoką tak błogą

Kiedyż świat by się cieszył, gdybym ja, rażony

Klątwą czasów dzisiejszych, miał zadrżeć, strwożony?