KRÓL

chwytając rękę Markiza w gwałtownym poruszeniu

Markizie! Ja w okropnych rękach pozostaję.

Ta dziewczyna, markizie, teraz wam wyznaję,

Ta dziewczyna — odbiła szkatułkę królowej —

Myśl o zdradzie powstała z jej chytrej podmowy.

Nie wiem, o ile mnich jest w tę sprawę wmieszany —

Dość, że psotą bezbożną jestem oszukany.

MARKIZ

W takim razie to szczęście...