Okiem podejrzenia śledzi Markiza — po chwili oddala się.

MARKIZ

po odejściu Lermy

Jeszcze jedna przezorność potrzebna być może.

Obawiam się, że książę, który tu na dworze

Ma tak wielu przyjaciół, będzie ostrzeżony.

Obawa do rozpacznej ośmiela obrony,

Zwłaszcza, jeżeli z buntem wiąże się sekretnie,

Radziłbym zatem użyć środka, który przetnie

Drogę złemu na razie.