Jesteś nim — tak jest!
LERMA
Książę, wybaczam ci z serca.
CARLOS
przechadza się w strasznym poruszeniu, w końcu zatrzymując się przed Lermą
Powiedz — czym budzi w tobie tę niechęć zjadliwą?
Czym ci może zawadzać niewinne ogniwo,
Że je piekielna skrzętność zerwać usiłuje?
LERMA
Książę — ja boleść waszą dzielę i szanuję,