SCENA DWUDZIESTA PIERWSZA
Królowa i Markiz Poza.
KRÓLOWA
Ach, nareszcie! Markizie! Szczęściem przybywacie!
MARKIZ
blady, z pomieszanym obliczem — drżącym głosem i przez cały ciąg trwania sceny w nastroju uroczystym i głębokim wzruszeniu
Jesteś sama — królowo? — w sąsiedniej komnacie
Czy nikt nas nie podsłucha?
KRÓLOWA
Tam nie ma nikogo.