MARKIZ
Bo ja też zasłużyłem na wiarę u ciebie.
CARLOS
Nieprawda? O, my jeszcze rozumiemy siebie.
Tak to lubię. Łagodność i względność przystoi
Wielkim duszom, Rodrygu, jak mojej, tak twojej.
Dajmy na to, że z moich żądań jedno było,
Które brakiem słuszności — zuchwalstwem grzeszyło,
Miałżeś przeto i słuszne odtrącać odmową?
Cnota nie jest nieludzką, srogą — choć surową