Lecz przestańmy o tem!
Niech cię już nie obarcza mojej skargi słowo.
Cóż cię ona obchodzi? — czy kochasz królową?
Czy twa cnota surowa zadaje pytanie,
Co się tam z lichą troską mego serca stanie?
Wybacz mi — jam dla ciebie był niesprawiedliwy.
MARKIZ
Jesteś nim, lecz nie przez ten zarzut obelżywy.
Bo gdyby na mnie ciężył choćby ten jedyny,
Mógłbyś słusznie i wszystkie zarzucać mi winy,