A ja bym wtenczas tutaj nie stawał, jak staję.
wydobywa swój pulares
Tu ci kilka na powrót z tych listów oddaję,
Któreś pieczy mej zlecił. Przyjm je dziś do siebie.
CARLOS
spogląda ze zdumieniem już to na Markiza, już na listy
Jak to?
MARKIZ
Teraz je zwracam, bo one u ciebie
Są pewniejsze jak u mnie.