rzucając się przy nim na kolana z okrzykiem boleści
O wielkie miłosierdzie nieba!
MARKIZ
głosem przerywanym
Tak spiesznie... król... myślałem... dłużej... tobie trzeba
Pomyśleć o ratunku... matka... wskaże... drogę...
Słyszysz?... o twym ratunku... wie wszystko... nie mogę.
Carlos jak nieżywy leży przy zwłokach. Po chwili wchodzi Król w towarzystwie wielu Grandów i na widok, jaki go spotyka, cofa się stając pomieszany. Chwila głębokiego milczenia. Grandowie półkolem otaczają Króla i Carlosa i kolejno zwracają na nich oczy. Carlos nie daje znaku życia, Król śledzi go badawczym wzrokiem.
SCENA CZWARTA
Król, Don Carlos, Książę Alba, Feria, Medina Sidonia, Książę Parmy, Hrabia Lerma, Domingo i Grandowie.