KRÓL

z dobrocią

Infancie!... twoją prośbą zostałem wzruszony.

Na głos twój sam przychodzę z grandami korony

Wolność ci twą objawić.

Carlos, jakby ze snu zbudzony, podnosi oczy i zwraca je na przemian na ojca i na zabitego, nie odpowiadając.

Z mej ręki zarazem

Przyjmij szpadę odjętą zbyt śpiesznym rozkazem.

Król zbliża się do Carlosa i podaniem ręki pomaga mu wstać

To miejsce jest dla ciebie, synu, niewłaściwe.