Wybacz — krwią zbroczony,
Że przed uchem niegodnym cel ten profanuję:
Lecz niechaj znawca ludzi grom wstydu uczuje,
Gdy przy siwej mądrości nie był jednak w stanie
Ujść podstępu chytrości młodzieńczej.
Tak, panie!
Byliśmy braćmi sobie — więcej jak rodzeni:
Bo szczytniejszym ogniwem z sobą zespoleni,
Niźli natura spaja. Dniom jego świeciła
Czysta miłość — i dziś ta ofiarna mogiła