do Króla, który spokojnie stoi nieporuszony
Uchodź, panie! Tu osobie twojej
Może grozić nieszczęście. Nie wiemy, kto zbroi
Lud do buntu.
KRÓL
budzi się z chwilowego odurzenia i występuje z odzyskaną powagą majestatu
Czy jeszcze tron nie zburzony?
Jestżem tu jeszcze królem? Nie — jam już z korony
Wyzuty! Tamci tchórze płaczą rozczuleni
Skargą dziecka. Czekają, rychło uwolnieni