Ten człowiek był już naszym. Kto wam prawo daje,

Że na dobro świętego zakonu nastaje

Ręka wasza? Śmierć taka to nasze zadanie.

Jego Bóg nam darował, aby wymaganie

Naszych czasów nasycić — by w nim wzniosłość ducha

Pohańbić uroczyście i wskazać, jak krucha

Jest chełpliwość rozumu. Takie miałem plany.

Gdy oto u stóp waszych leży zmarnowany

Cel pracy tyloletniej! Myśmy okradzeni,

A dla was cały triumf ta krew, co rumieni