Zapadnie przeszłość nasza. Zwracam ci twe listy.

Ty zniszcz moje. Już więcej niech cię krwi wzburzeniem

Nie trwożę. To przepadło. Jestem jak płomieniem

Czystych ogni oświecon. I owa szalona

Namiętność legła w grobie. Już mojego łona

Nie szarpie żądza ziemska.

po chwili milczenia biorąc rękę Królowej

Teraz ci oddaję

Ostatnie pożegnanie, matko. Dziś uznaję

Nareszcie, że być może celem ubiegania