En passant42 tylko przychodzę, mój drogi! Jak się masz, co porabiasz? Dziś w wieczór grają operę Dido. Pyszny fajerwerk — całe miasto ma się palić. Przyjdziesz oglądać? — co?
PREZYDENT
Dosyć ja mam fajerwerków w własnym moim domu, tak że całe państwo może w górę wylecieć. Przychodzisz w porę kochany marszałku, poradzić mi, pomóc w jednej rzeczy, która nas obu albo podniesie, albo zgubi zupełnie. Siadaj.
KALB
Nie nabawiaj mnie strachu, mój najdroższy!
PREZYDENT
Jakem powiedział: podniesie albo zgubi zupełnie. Wiesz o moim zamiarze z majorem i Łady. Pojmujesz, jak nieodbitym było ustalenie szczęścia naszego. Kalbie! wszystko stracone; Ferdynand nie chce.
KALB
Nie chce, nie chce — ja po całym mieście rozniosłem. Małżeństwo na ustach każdego.