Obejmuje ją silniej — patrzy przenikliwie i bezprzytomny na jej lica, potem opuszcza ją gwałtownie.

LUDWIKA

spiesząc do niego

Wstrzymaj się, wstrzymaj, mój ojcze! Czułość okrutniej jeszcze zmusza, jak wściekłość tyrana. — Co ja pocznę? — Co ja mogę? — Co ja mam uczynić?

MILLER

Jeżeli pocałunki majora więcej cię palą, jak łzy ojca twojego — umieraj.

LUDWIKA

po chwili męczącej walki z sobą

Ojcze! oto masz rękę! ja — Boże, Boże! Co ja robię? Co ja myślę? Ojcze! Przysięgam — biada mi, biada! Występna, gdziekolwiek się zwrócę! Ale niech tak będzie. Ferdynandzie, Bóg patrzy na nas! — Oto niszczę ostatnią o nim pamiątkę.

Drze list.