Przy nim owieczki raźnie skaczące
Szczypią od słońca trawki błyszczące.
Słodka melodia jego flecika
Przerywa echem samotną ciszę;
Przy zachodzącym blasku promyka
Jego szmer wody do snu kołysze.
Ale i wojna, co los człowieka
Na tę i ową stronę porusza,
Winnego hołdu od ludzi czeka;
Bo lubi czynny ruch moja dusza —