Bo mi groziło straszne przeznaczenie.

Dziś wolnym głosem odezwać się mogę

I uspokoić serce bolejące;

Pokoje długo pustkowiem stojące

Obejmą dzisiaj wszystko, co mi drogie.

Obróć więc prędzej krok twój ciężki laty

Do ścian klasztoru znajomego tobie,

Gdzie przechowany był skarb mój bogaty.

Tyś go sam ukrył ku szczęśliwej dobie,

Smutną przysługę oddając stroskanej.