Ale duch uwolniony od świata poziomu,

Leciał na białych skrzydłach anielskiego brzmienia,

Chcąc się dostać co prędzej do wieczności domu,

Do łaski zbawienia.

To wszystko, matko, zbieram do pamięci:

Żebyś uznała, czy w tej chwili świętej

Mogły światowe zajmować mnie chęci.

A jednak życia władca niepojęty

W owej godzinie pobożnie zaczętej

Promień miłości chciał zapalić we mnie —