Kto pana swego znieważać pozwala.

JEDEN Z CHÓRU (BERENGAR)

Słuchajcie, jakie miałem myśli nowe,

Kiedym przeciągał, w wolnej od prac chwili,

Między szumiące ulice zbożowe.

Gdy bez ustanku grał w nas boju gniew,

My między sobą nigdy nie radzili;

Bo nas głuszyła wrząca w żyłach krew.

Czyż to nie nasze te zboża zasiane?

Te wiązy winnym liściem oplatane