Poznał uśmiech gładki

Co go zachęcał do zabójstwa matki

I co na wieki od owej godziny

Szczypie mu ciało żądłami gadziny;

Pędzi przez morza, w pogoni nie spocznie

Aż do kościoła delfickiej wyroczni.

Chór odchodzi, na marach niosąc ciało Don Manuela.

Sala w zamku.

Noc — Scena oświecona wiszącą pośrodku lampą.

Izabella i Diego.