Kusiły syna do zabójstwa matki.

Przez słodkie słowa, przez śmiech w ustach gładki

Tak jego serce umiały otoczyć,

Że poszedł ręce w krwi matczynej broczyć.

Ale jak tylko uderzać przestała

Pierś, co mu życie, co pokarm dawała,

Te same dziewice

Do jego zagłady

Zawołały gady.

Syn poznał ich lice,