Kto się na świecie niczego nie lęka,
Temu niestraszna groźna Bogów ręka.
Syn mój najdroższy leży martwy w grobie,
Żywego nie chcę więcej mieć przy sobie.
Niechaj przepada! — to nie moje dziecię,
Bazyliszkowi dałam kiedyś życie;
Własnego łona wykarmiłam mlekiem
Żeby był potem brata rozbójnikiem.
Chodź, moja córko! Pójdziem w kraj daleki,
Niechaj tu zemsty zamieszkują Bogi —