Patrząc46, jak pany spadają z wysoka,

Jak ich pomyślność ledwie chwilą błyśnie,

Już wiedzie boleść w jednym mgnieniu oka. —

I ten szczęśliwe usłał sobie łoże,

Kto od burzliwej życia tego fali

W czas przestrzeżony duszę swą ocali

I w cichym, głuchym zamieszka klasztorze;

Kto odrzuciwszy wszystkie ziemskie sprawy,

Umie zagłuszyć bodzącą chęć sławy,

Uciszy w łonie rozkosze szalone