I żądze zawsze głodne i spragnione.

Jego natenczas namiętność burzliwa

Na dzikie wichry życia nie porywa;

Nigdy on w swojej spokojnej zaciszy

Smutnego głosu ludzi nie usłyszy.

Do miernych tylko wysokości świata,

Pomiędzy grodów zadymione głazy

Wchodzi cierpienie i zbrodnia przylata —

Lecz miecz wyniosłych stroni jak zarazy.

(BERENGAR, BOHEMUND, MANFRED)