Trzymam w objęciu mojego ramienia

Co los człowieka w los Bogów zamienia —

Ale czyż zbójca ma szczęśliwe chwile

Pędzić na ziemi — a ty bez pomszczenia

Trupieć niewinny w głębokiej mogile?

Niech nas przedwieczna zachowa opieka,

Żeby los taki był działem człowieka.

Jam widział — łzy jej płynęły nam obu,

Spokojny idę za tobą do grobu.

Przebija się sztyletem i zatacza się pod nogi siostry, która pada w objęcia matki.