Twojego brata miłość taka szczera

Zaledwie skąpą nagrodzona mową,

On ci swe serce przyjaźnie otwiera

Ty stoisz niemy, otwierasz powieki

Jako lunatyk z pochyloną głową,

Obecny ciałem, a duszą daleki.

Kto cię obaczy, serce twe oskarży

O obojętność i chęci złowrogie;

Lecz ja nieczułym nazwać cię nie mogę,

Bo uśmiech wdzięczny gra na twojej twarzy