W otaczającym mnie blasku swobody
Zniknęły chmury minionego lata,
Zniknęły życia ponure przygody.
Patrzę na gmach ten, na pyszne sklepienie
I w myślach moich wystawiam zdziwienie
I miły przestrach narzeczonej mojej,
Gdy ją do zamku wprowadzę podwoi,
W najpierwszą panię i księżnę zamienię.
Dziś jeszcze we mnie uwielbia kochanka,
Obcego w swoje przyjęła objęcia