I mocą groźnej potęgi książęcej
Młodzież uporną niewolą krępował.
Innej na świecie nie znałem zabawy
Jak szczękać bronią, zarzucać obławy.
Jużeśmy podłuż górzystego lasu
Do wieczornego polowali czasu,
Gdy mnie gonitwa jednej łani białej
Z dala od świty odłączyła całej.
Trwożne zwierzątko ucieka przez jary,
Bezdrożne krzaki i długie obszary;