SCENA SIÓDMA
Murzyn wbiegając z pośpiechem. Fiesko.
MURZYN
Tłum za tłumem!
FIESKO
Otwórz na roścież oboje drzwi bramy, niech wchodzi, kto nogi ma.
MURZYN
Republikanie! Republikanie! Ciągną swoją wolność pod jarzmem, dychają jak pługowe woły pod twą pychą arystokratyczną.
FIESKO
Głupcy, myślą, że Fiesko Lawania będzie kończył, czego Fiesko Lawania nie zaczynał? Powstanie przychodzi w porę. Ale sprzysiężenie musi wyjść ode mnie. Walą się na schody.