Trochę rozwagi, Kalkanio! Pomyłka byłaby tu nieprzebaczoną.
KALKANIO
Zdradzeni jesteśmy! Prawda to piekielna! Murzyn twój, Lawania.... ten łajdak — Przychodzę z pałacu seniorii... Miał posłuchanie u księcia.
Wszyscy blednieją, sam nawet Fiesko mieni się.
WERRINA
do straży odźwiernej
Żołnierze! Nastawcie halabardy wasze! Ręką kata umierać nie chcę.
Wszyscy w nieporządku rozbiegają się.
FIESKO
Gdzie? Co robicie? Pójdź do szatana, Kalkanio! — To był fałszywy postrach, panowie!... Babo! Takie rzeczy przed tymi dziećmi rozgadywać. — I ty, Werrino? — ty także, Burgonino — gdzie lecisz?