BURGONINO
Do domu, zabić moją Bertę i znowu tu wrócić.
FIESKO
z głośnym śmiechem
Zostańcie! Stójcie! Jestże to odwaga pogromców tyrana? — Wybornie odegrałeś twoją rolę, Kalkanio! — Czyście się nie poznali, że ta wiadomość była moim wymysłem? Kalkanio, mówię, nie byłże to mój rozkaz, żeby tych Rzymian wypróbować?
WERRINA
No! Jeżeli ty śmiać się możesz, muszę wierzyć, albo cię za człowieka nie uważać.
FIESKO
Wstyd wam, mężowie! W tej dziecinnej próbie upaść! Weźcie wasze oręże. Musicie jak niedźwiedzie walczyć, żeby tę szczerbę zagładzić. Cicho do Kalkania. Czy sam tam byłeś?