Doria w wspaniałomyślności miałby nade mną górować? Jednej cnoty miałoby braknąć w rodzie Fiesków? Nie! Jak prawda, że żyję — rozejdźcie się — ja pójdę i wszystko wyznam.
Chce wychodzić.
WERRINA
zatrzymując go
Czyś ty oszalał, człowieku? Czynże to zbrodniczy mieliśmy w zamiarze? Stój! — Nie byłaż to sprawa ojczyzny? Stój! — Chyba tylko na Andrzeja, a nie na tyrana godziłeś? Stój, mówię, uwiężam cię jako zdrajcę państwa...
SPISKOWI
Zwiążcie go, obalcie!
FIESKO
wyrywa jednemu ze związkowych oręż i robi sobie wolne przejście
Z wolna, panowie! Kto z was pierwszy arkan105 na szyję tygrysa zarzuci? Patrzcie! — oto wolny jestem, i mógłbym pójść gdzie mi się podoba. Ale zostanę, bom się inaczej namyślił.