JULIA

do Leonory dumnie

Milcz ty, przemierzła!

FIESKO

do służącego

Przyjacielu! Bądź grzecznym kawalerem i podaj rękę tej damie. Ma ona ochotę zwiedzić moje więzienie stanu. Na twoją odpowiedzialność składam, żeby Madonnę nikt deranżować110 nie śmiał — tam ciężkie powietrze — burza co nastąpi i tej nocy plemię Doriów obali, mogłaby jejmości strój na głowie popsuć.

JULIA

szlochając

Przekleństwo na ciebie, czarny złośliwy pochlebco! Do Leonory. Nie ciesz się zwycięstwem swoim — bo on i ciebie do zguby przywiedzie, i siebie zagubi i — w rozpaczy skończy.

FIESKO