Mów raczej: jak zachwycająco! W tym głosie dzwonu na gwałt bijącym mój Fiesko rozmawia z Genuą. Głośniej trąbią. Hura! Hura! Nigdy tak słodko flety mi nie brzmiały. — I te trąby przez mego Fieska obudzone. Jakże wyżej pierś się moja wznosi! Cała Genua w weselu — najemnicy skaczą za imieniem jego, a żona miałaby być lękliwą? Na trzech innych wieżach biją w dzwony. Nie, bohaterkę mój bohater obejmie — mój Brutus116 Rzymiankę obejmie. — Nasadza kapelusz i płaszcz szkarłatny wdziewa. Jestem Porcja117!

ARABELLA

Łaskawa pani! Ty nie wiesz, jak okropne twoje szaleństwa. O nie, ty tego nie wiesz.

Dzwony na gwałt i trąby.

LEONORA

Nędzna! A ty wszystko to słyszysz i nie szalejesz? Płakać by chciały te głazy, że nóg nie mają i za moim Fieskiem pospieszyć nie mogą. — Te pałace marszczą się na budownika, że je tak mocno do ziemi przytwierdził, że za Fieskiem moim poskoczyć nie mogą. — Brzegi gdyby mogły, rzuciłyby powinność swoją, na łup morza Genuę by oddały i szłyby tańczyć po dźwiękach trąb jego. Jak to! Co śmierć z pieluch wyciąga, w tobie odwagi obudzić niezdolne? Idź! — ja znajdę drogę moją.

ARABELLA

Wielki Boże! Przecież tego napadu nie zechcesz w prawdę zamienić?

LEONORA

dumnie i bohatersko