Czyżbym ustąpił człowiekowi, którego bym pierwszym nie uznał z ludzi?
FIESKO
A więc, przyjacielu! Człowiek, który na cześć moją zasłużył, długo by czekał, nim bym nim pogardził. Sądzę, że tkanina mistrza powinna tak być sztuczną, żeby lekkomyślnemu czeladnikowi na pierwszy rzut do oka nie wpadła. — Wracaj do siebie, Burgonino, i użyj czasu, aby rozważyć, dlaczego Fiesko tak a nie inaczej działa. Burgonino w milczeniu odchodzi. Idź, szlachetny młodzieńcze! Jeśli takie serca biją w ojczyźnie, Doriom mocno stać trzeba.
SCENA DZIEWIĄTA
Fiesko. Murzyn wchodzi bojaźliwie i starannie na około się ogląda.
FIESKO
uważając go pilnym okiem
Czego tu chcesz i kto jesteś?
MURZYN
Niewolnik rzeczypospolitej.