MURZYN

Jak z chmurnych obłoków burzy grożącej. Schylają głowy do siebie, w tłum się gromadzą i szepcą: cyt! skoro nieznajomy przechodzi. W całej Genui głucha brzemienność panuje. — Ta niechęć jak ciężka chmura wisi nad rzeczpospolitą — jeden powiew wiatru, a grad spadnie i pioruny.

FIESKO

Cicho! Słuchaj, co to za gwar pomieszany?

MURZYN

patrząc przez okno

Krzyk wielu ludzi wracających z ratusza.

FIESKO

Dziś jest wybór prokuratora. Każ mojej kariolce39 zajechać. Posiedzenie nie mogło jeszcze się ukończyć. Muszę tam polecić. Prawnie się ukończyć nie mogło. Moja szpada i płaszcz — gdzież jest zapinka od płaszcza?

MURZYN