TRZECI
Ja dwa złote zegarki schwytałem i tuzin srebrnych łyżek w dodatku.
SZWAJCER
Dobrze, dobrze — a myśmy im nawarzyli, że na czterdzieści dni będzie co gasić. Jeśli się od ognia zechcą uwolnić, to wodą zniszczą miasto. Nie wiesz, Szufterle, ile tam ludzi zginęło?
SZUFTERLE
Ośmdziesięciu88 trzech, powiadają. Sama prochownia sześćdziesięciu na proch roztarła.
KAROL
Roller! drogośmy ciebie opłacili.
SZUFTERLE
Ba, ba! co to znaczy? Gdyby to ludzie byli przynajmniej, ale to dzieci w powiciu, co swoje pieluchy pozłacają; pomarszczone mateczki, co im muchy odganiały; wyschłe i we czworo pogięte kaleki, co się do drzwi dociągnąć nie mogli; chorzy, co skowyczeli za doktorem, który całą swoją powagę poniósł na paradę szubieniczną. Co nogi miało, wyciągnęło na komedię, same fusy miasta zostały, żeby domów pilnować.