FRANCISZEK
To skutek prawie zbawienny.
MOOR
Z czułością.
Aż póki się nie zmieni.
FRANCISZEK
Dobrze, dobrze. Ale gdyby przyszedł z maską pochlebcy, litość wypłakał, wyłudził przebaczenie, a nazajutrz odszedł i z twojej czułości urągał w rozpustnic objęciach? Nie, ojcze! sam on powróci, gdy w sumieniu swojem uzna się czystym.
MOOR
Zaraz mu o tem napiszę.