KOSIŃSKI
Mężów szukam, co śmierci w oczy patrzą i niebezpieczeństwu jak wężowi ułaskawionemu dozwalają igrać przy sobie; mężów, co wolność cenią wyżej niż cześć i życie; których samo imię raduje biednych i uciśnionych, zastrasza najodważniejszych, a tyranów bladością powleka.
SZWAJCER
Do Karola.
Chłopak podoba mi się. Słuchaj, przyjacielu; znalazłeś swoich ludzi.
KOSIŃSKI
Tak sądzę i mam nadzieję, wkrótce ich braćmi nazwać swoimi. Możecie mi zatem właściwego bohatera pokazać — gdyż szukam waszego kapitana, wielkiego hrabiego Moora.
SZWAJCER
Podając mu rękę z zapałem.
Kochany chłopcze — my się tu tykamy126.