Coś podobnego, przypominam sobie, że z jego ust słyszałem.

FRANCISZEK

Blednąc.

Mówił to istotnie? Jak to, opowiedz — mówił, że moim jest bratem?

DANIEL

Uderzony.

Co, mój panie? Nie, tego nie mówił; ale gdy go panna oprowadzała po galerii obrazów, właśnie wtenczas prochy140 z ram zmiatałem — hrabia zamilkł przed wizerunkiem nieboszczyka pana, jakby piorunem rażony. Panna Amalia wskazała na obraz i rzekła: „Doskonały człowiek!” — Tak, odpowiedział on, doskonały człowiek! — i oczy ocierał.

FRANCISZEK

Słuchaj, Danielu — ty wiesz, żem zawsze dobrotliwym był dla ciebie panem; dawałem ci żywność i odzienie i chorą twą starość we wszystkich pracach oszczędzałem...

DANIEL